Grzechy makijażowe cz.I – brak demakijażu

Pewnie choć raz nawiedziło Was to bardzo niefajne spostrzeżenie, że czas, który właśnie poświęciłyście na wykonanie makijażu ma się nijak do końcowego – niezadawalającego efektu. Bardzo często głównym winowajcą jest „zły dzień”, kiedy wszystko po prostu nie wychodzi… Ale jeśli „złych dni” macie więcej, częściej i co najgorsze – systematycznie, to znak, że to nie […]

Pewnie choć raz nawiedziło Was to bardzo niefajne spostrzeżenie, że czas, który właśnie poświęciłyście na wykonanie makijażu ma się nijak do końcowego – niezadawalającego efektu. Bardzo często głównym winowajcą jest „zły dzień”, kiedy wszystko po prostu nie wychodzi… Ale jeśli „złych dni” macie więcej, częściej i co najgorsze – systematycznie, to znak, że to nie siły nadprzyrodzone! To popełniane przez Was wciąż te same błędy, które zmniejszają albo wręcz odbierają szansę na osiągnięcie wymarzonego efektu.

Dlatego też rozpoczynam niniejszym serię wpisów, w których na tapetę biorę najczęściej popełniane grzechy makijażowe… Dziś demakijaż, a dokładnie grzech braku demakijażu.

Często po szalonej nocy lub po prostu po ciężkim i intensywnym dniu zapominamy lub co gorsza świadomie pomijamy wykonanie demakijażu. Muszę mówić, że to fatalny błąd?
Cały dzień nasza skóra poci się, „stresuje się” i brudzi – zanieczyszczonym powietrzem, kurzem, bakteriami itp. Wieczorem marzy więc o relaksie. A tu zamiast dokładnego oczyszczenia i opatulenia warstewką dobrodziejstwa w postaci odpowiedniego kremu pielęgnacyjnego, musi dalej się stresować.
Noc za nocą te nie zmyte paskudztwa wnikają w głąb porów i przyczyniają się do niedotlenienia skóry, powstawania zaskórników i wyprysków, degradacji skóry i szybszego starzenia.

Cera traci blask. Rzęsy tracą elastyczność, a co najgorsze pod wpływem wyschniętej maskary są narażone na różnego rodzaju uszkodzenia – w tym łamanie i wypadanie! Wiem, że kiedy padamy z nóg i marzymy tylko o położeniu głowy na poduszkę, nie chce nam się poświęcać kilku minut na zmycie makijażu i nałożenie kosmetyków pielęgnacyjnych. Ale sorry – no nie ma wystarczającego dobrego wytłumaczenia na brak demakijażu. Nie możemy sobie odpuszczać! W napływie ekstremalnego lenistwa, sięgnijmy chociaż po chusteczki do demakijażu. Mogą na nas czekać przy łóżku i w zaledwie kilka sekund zmyją przynajmniej połowę tego, co mogłoby zalegać na naszej twarzy!

Demakijaż to przecież jeden z podstawowych elementów pięknej i zdrowej cery, a piękna i zdrowa skóra jest punktem wyjścia świetnego makijażu!

Ania Galińska

National Make Up Artist SEPHORA
szczegóły

Komentarze