Sylwia Hubicka

Make Up Artist SEPHORA

Jak to się stało, że zostałam wizażystką ?

Jako mała dziewczynka chciałam być fryzjerką lub krawcową. Szyłam sukienki dla lalek, podglądałam babcie przy maszynie do szycia a mamę czesałam i układałam jej różne fryzury.

Kiedy zaczęły się programy w stylu metamorfoz byłam zafascynowana jak przez makijaż i fryzurę można zmienić człowieka a przede wszystkim sprawić mu taką radość z nowego wizerunku. Postanowiłam sobie, że ja tez tak kiedyś będę przebierać i zmieniać ludzi aby byli szczęśliwi.

Nie wybrałam od razu takiego kierunku edukacji.  Z „rozsądku” wybrałam się na studia biologiczne i skończyłam je z tytułem magistra. Ale już od drugiego roku studiowania wiedziałam, że to nie to. Międzyczasie mając większe możliwości  finansowe i czasowe postanowiłam, że skończę szkołę związana z wizażem i tak to się zaczęło.. Wciągnęłam się w to maksymalnie, jedna sesja zdjęciowa, druga sesja, modelki, klientki poszło! Między czasie skończyłam również szkołę fryzjerską i oprócz makijażu zajmuję się także stylizacją włosów. Tak naprawdę robię teraz to co od dziecka chciałam robić – kreuje wizerunek osób, które mi się powierzają.

W makijażu najbardziej lubię…

W makijażu najbardziej lubię to, że w ciągu kilku chwil możemy stać się kim innym. W inny sposób wyrazić swoją osobowość, swój nastrój czy humor. To że w jednym dniu możemy być bardzo dziewczęce a w drugim już bardziej pewnymi siebie i stanowczymi kobietami. Krótko mówiąc makijaż to wyrażanie siebie i swojej osoby, to jest w nim extra!

Co mnie inspiruje?

Inspirują mnie ludzie, a przede wszystkim Ci, którzy chcą bym to ja ich pomalowała. To oni są motorem do tego bym stworzyła nowy indywidualny i niepowtarzalny makijaż.

Moim makijażowym guru jest..

Bardzo podobają mi się  makijaże w wykonaniu Lucia Pica, generalnej makijażystki marki Chanlel

bardzo podoba mi się jej estetyka pracy, kolory i produkty jakie używa do makijażu.
Cenię sobie również makijaże Patrick Tia, makijażysta ten specjalizuje się w upiększaniu kobiet a dokładnie w wydobyciu ich piękna.

Wyzwanie makijażowe, realizacja, którego zapadła mi w pamięci to…

Dużym wyzwaniem makijażowym było przygotowanie modelek do pokazu, który miał się odbyć w podziemiach kultowego  Krakowskiego klubu.
Na miejscu gdzie miałam pomalować modelki okazało się, że praktycznie w ogóle nie ma światła, a jeśli już jakieś było do dyspozycji to czerwone i niebieskie, bo takie było oświetlenie wybiegu na którym miały poruszać się modelki. Jak wszyscy wiemy światło odgrywa kluczową rolę w makijażu, czas by coś zorganizować upływał a do pomalowania było 5 modelek..
Jak wybrnęłam? Poradziłam sobie trochę instynktownie. Zmieniłam docelową koncepcję makijażu. Zainicjowałam klasyczny mocny makijażu ust i mocne konturowanie twarzy a oczy pozostawiłam nietknięte. Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę bo dziewczyny wyglądały i prezentowały się świetnie. Kolory pomadek idealnie zostały podbite przez czerwone i niebieskie oświetlenie wybiegu.

Ostatnie wpisy blogera:

Jak zadbać o piękny makijaż na lato, czyli wykończenie i utrwalenie

Oficjalnie już lato! Jak podkreślić opaleniznę makijażem i co sprawi, że make-up będzie trzymał się mimo upałów? Oto kilka moich tricków!

czytaj więcej

Siła Natury! Naturalne kosmetyki to must have lata

Najmodniejsza pielęgnacja to ta, na którą składają się… naturalne kosmetyki do twarzy i ciała. Wypełnione odżywczymi składnikami, z zerową ilością toksyn i szkodliwych substancji. Jesteś gotowa na powrót do natury? Przeczytaj ten tekst, a potem odrzuć smartfona na bok, wyjdź na spacer, zrób koktajl i nałóż maseczkę na twarz!

czytaj więcej

Makijaż nude – idealny na walentynki. Jak go wykonać?

Najmodniejszy look na walentynki 2018? Naturalny! W tym roku rezygnujemy z mocnych czerwonych ust i ciemnego smoky eye. Zamiast tego stawiamy na delikatny makijaż, który jest świeży i bardzo dziewczęcy.

czytaj więcej