Natalia Gustaw

Senior Make Up Artist SEPHORA

Jak to się stało, że zostałam makijażystką?

Zdecydował o tym przypadek. Już na studiach ukierunkowałam moją ścieżkę zawodową z obszarem szkoleń – prowadzę je już 8 lat. Natomiast podczas pracy czegoś mi brakowało, czułam, że potrzebuję „wyżyć się” też artystycznie :) Pewnego dnia, przyjaciółka poprosiła mnie, żebym jej towarzyszyła na kursie makijażu. To było jej marzenie, więc nie mogła odmówić, mimo, że mój kalendarz pękał wtedy w szwach – równolegle organizowałam wybory miss w Lublinie, pracowałam zawodowo jako szkoleniowiec na terenie całej Polski a weekendowo studiowałam. Ale czego się nie robi dla przyjaciół :) Tak się wkręciłam, że poszłam za ciosem – II stopień kursu, potem roczna szkoła wizażu i stylizacji. Zaczęłam angażować się jako makijażystka w różne eventy m.in. do koordynowania pracy zespołu na backstage podczas wyborów miss dołączyłam sobie koordynowanie pracy makijażystów i wykonywanie make up, co było samą przyjemnością. Makijaż stał się moim hobby, miłą odskocznią od pracy trenerskiej. Aż któregoś dnia nadszedł moment, gdy po 6 m-cach pracy w Sephora w Dziale HR Ania Galińska zaprosiła mnie do Teamu Makijażowego. I tak się cudownie złożyło, że w Sephora mogę łączyć dwa obszary mojego hobby – szkolenia i makijaż na jednym stanowisku.

W makijażu najbardziej lubię…

To zależy od tego, jaki makijaż wykonuję. Przykładowo w makijażach do sesji zdjęciowych do mojego portfolio uwielbiam tą świadomość, że ogranicza mnie jedynie moja wyobraźnia. Wykonując make upy podczas pokazów mody lubię kombinowanie jak przełożyć jeden make up na różne twarze a potem obserwować jak moja praca prezentuje się na wybiegu w zestawieniu z różnymi kreacjami. Za to robiąc make up Klientkom uwielbiam przekazywać im różne triki makijażowe, spełniać ich marzenia, często pomagam przekraczać granice komfortu w make upie i oczywiście moment finalny, gdzie niejednokrotnie pojawiają się łzy szczęścia oraz odprężenie – to godzina tylko dla niej.

Co mnie inspiruje?

Wszystko. W pracy zarówno trenera, jak i makijażysty trzeba być dobrym, wnikliwym obserwatorem. Umiejętność wyłapywania szczegółów, patrzenia z różnych perspektyw jest niesamowicie pomocna. Codziennie warto mieć oczy dookoła głowy, zapisywać obrazy, chłonąć inspiracje z otoczenia, od ludzi, z muzyki, sztuki… Inspiracje są wszędzie.

Moim makijażowym guru jest…

Tak jak w muzyce nie mam jednego, ulubionego wykonawcy, tak i w make upie nie mam jednego guru makijażowego. Aktywnie obserwuję prace różnych wybitnych Make Up Artist m.in. Pat McGrath, Peter Philips, Charlotte Tilbury czy Lisa Eldridge. Podziwiam ich za umiejętności, osiągnięcia, niejednokrotnie osobowość.

Wyzwanie makijażowe, realizacja którego szczególnie zapadła mi w pamięci to…

Było ich wiele :) Pokaz mody jednego z polskich projektantów, mieliśmy jak zwykle zaplanowany grafik pracy na backstage i nagle okazuje się, że suszarki fryzjerów spowodowały zwarcie – prąd został odcięty na dobre 2h. Stąd później zamiast 40 minut na sam make up miałyśmy minut 20 i jeszcze trzeba było „podzielić się” modelką z fryzjerem, manicurzystą :) Kolejne wyzwanie to uczestniczenie w międzynarodowym projekcie Beauty Masters w Sephora w Paryżu. Na każdym zjeździe mamy wyzwanie za wyzwaniem, w ciągu kilku dni robimy make upy, sprawdzamy się w obszarze komunikacji, sprzedaży, marketingu i to wszystko po angielsku, pod presją czasu. Po powrocie do swoich krajów mamy też do wykonania różne prace, sesje, filmiki, z których otrzymujemy feedbacki.
Moja praca to codzienne wyzwania, które motywują, rozwijają, dają satysfakcję.

Ostatnie wpisy blogera:

Zapomnij o zwykłych maseczkach! Ta piątka skradnie Twoje serce

Maseczki nie kończą się tylko na kremach i płachtach! Regularnie sprawdzasz i testujesz kolejne nowości pielęgnacyjne? Sprawdź te oryginalne rozwiązania i daj im się zaskoczyć.

czytaj więcej